Posts Tagged ‘kosztują’

Dzienne studia też kosztują Drogie, choć bezpłatne

Wednesday, October 4th, 2000

Bezpłatne studia to fikcja – twierdzą studenci kierunków dziennych bydgoskich uczelni. Choć nie płacą za naukę, utrzymanie w dużym mieście sporo ich kosztuje. Za stancję lub akademik, wyżywienie, dojazdy i potrzebne materiały płacą czasami nawet do 1000 złotych miesięcznie. Tymczasem nauka na najdroższym kierunku na studiach zaocznych w Akademii Bydgoskiej – psychologii – kosztuje rocznie 4 tysiące złotych.

Większość przyjezdnych żaków w Bydgoszczy to mieszkańcy niewielkich miejscowości i wsi. Dla nich życie w dużym mieście jest znacznie droższe od tego, które prowadzili w rodzinnych stronach. Zdecydowanie najwięcej pieniędzy wydają na mieszkanie. Jeśli nie są zbyt zamożni i pochodzą z daleka mają szansę na miejsce w akademiku. Łóżko w domu studenckim to najtańszy sposób na lokum, ale również najmniej dostępny. W Akademii Medycznej studenci płacą, w zależności od rodzaju akademika od 120 do 150 złotych miesięcznie. Podobne kwoty na mieszkanie muszą przeznaczyć żacy pozostałych uczelni.

- Mamy tysiąc miejsc, ale to co najmniej o tysiąc za mało. Cena za miejsce w akademiku zależy od liczby osób w pokoju i lokalizacji. Domy studenckie przy ulicy Łużyckiej i Ogińskiego mają nieco wyższe ceny niż ten przy Mińskiej. Średnio nasi studenci płacą za łóżko od 100 do 160 złotych. Jeśli w pokoju mieszka również dziecko uczelnia pobiera dodatkowo 40 złotych – powiedział Tomasz Zieliński, rzecznik prasowy Akademiii Bydgoskiej.

Jeśli ktoś mieszka zbyt blisko Bydgoszczy albo pochodzi ze średnio zamożnej rodziny nie ma szans na dotowane przez uczelnię łóżko. Stancji może poszukać przy pomocy Młodzieżowego Biura Kwater, które jeszcze dysponuje adresami wolnych pokoi. Mieszkanie na stancji to jednak wydatek rzędu 180 – 300 złotych. Jeśli student zdecyduje się na mieszkanie z sublokatorem w Fordonie, na Osowej Górze czy Miedzyniu musi wysupłać z portfela około 200 złotych. Lokum w centrum jest nieco droższe, zaś gdy żak wynajmie samodzielną kawalerkę – będzie musiał do tego dodać jeszcze 300.

Nie mniej drogie jest utrzymanie i wyżywienie uczącej się poza domem młodzieży. Studenci, którzy zdecydują się na obiady w uczelnianej stołówce zapłacą za jeden posiłek 4 złote.

- Do tego trzeba doliczyć zakupy na śniadania i kolacje oraz “studenckie życie”. Na początku roku wydaje się sporo na książki i inne materiały. Mój kolega, który studiuje w Toruniu prawo wydał już około 300 złotych na najpotrzebniejsze podręczniki. Do tego dochodzą jeszcze kserowane notatki, na które najwięcej wydaje się w czasie sesji – twierdzi jeden z bydgoskich studentów. – No i jeszcze dojazd. Mam zajęcia na Chodkiewicza i Przemysłowej, a mieszkam na Wyżynach. Bez “sieciówki” za 40 złotych się nie obędzie.

Oprócz wydatków na kosztowną naukę studenci mają możliwość otrzymania pieniędzy od uczelni. Muszą jednak spełniać chociaż jeden z dwóch warunków: albo bardzo dobrze się uczyć, albo… pochodzić z niezamożnej rodziny.

- Jeśli dochód brutto na jednego członka rodziny jest niższy niż 600 złotych student może otrzymać stypendium socjalne. Jego wysokość to różnica między tą maksymalną stawką a rzeczywistym dochodem. Oprócz tego studenci muszą jeszcze spełniać inne wymogi – mówi Małgorzata Fąfara z Akademii Medycznej w Bydgoszczy.

Żacy – prymusi, którzy mogą się pochwalić średnią co najmniej 4,0 otrzymają od uczelni stypendium naukowe. Najlepsi studenci Akademii Medycznej, czyli ci, którch średnia to minimum 4,81 dostaną nawet 335 złotych miesięcznie. Żacy z Akademii Bydgoskiej za najlepsze indeksy zbiorą od 150 do 310 złotych. Okazuje się, że oprócz nagród mogą być także kary. Przyszli lekarze, fizjoterapeuci czy analitycy medyczni za powtórzenie roku płacą 7 tysięcy, a pielęgniarki 3 tysiące złotych. Studenci AB, choć nie płacą za repety, zasilają – o 100 złotych – uczelniane konto każdym warunkowym wpisem do indeksu.

Autor artykułu: mż